Moja córka od urodzenia miła problemy z przybieraniem na masie. Ja po cesarskim cięciu i nie doświadczona pomimo przeczytania wielu książek nie wiedziałam jak sobie tym problemem poradzić. W szpitalu moja córka była trochę dokarmiana.  Do tego źle ją przystawiałam i jak ssała to bardzo bolały mnie brodawki a po 3 dniach jedna zaczęła nawet krwawić. Niestety ale urodziłam na weekend i nie było położnej laktacyjne do pomocy. Dopiero w dniu wypisu doradziła mi pokazując kilka trików jak lepiej przystawić do piersi.

W czasie wizyt położnej środowiskowej okazało się ze córka zamiast przybierać traci, pomimo, że spędzałyśmy całe dnie na karmieniu, więc zgodnie z zaleceniami dokarmiałam ją mlekiem modyfikowanym (30-40 ml po karmieniu). Efekty widoczne były od razu. Masa zaczęła iść w górę a my powoli rezygnowaliśmy z dodatkowego mleka, jednak przed szczepieniem okazało się, że problem wcale nie ustąpił. Ponownie więc polecono mi dokarmianie. Tym razem więcej bo 60-90 ml po każdym karmieniu. Co prawda córka nie zawsze miała już ochotę ale pojawił się inny problem. Coraz mniej była zainteresowana piersią – bo po co skoro z butelki szybciej. Co prawda mamy  butelki i smoczki Calma Medeli (osobiście polecam bo stosunkowo do innych jest najbliższa w konstrukcji do ssania piersi) ale niechęć przełożyła się na zmniejszenie laktacji. Fakt, waga pięknie rosła ale ja miałam coraz mniej mleka i w ciągu tygodnia niemal zupełnie utraciłam laktacje.

Tak szczerze to byłam załamana. Miałam zawsze wizję naturalnego porodu i pięknego karmienia piersią. Ze względów zdrowotnych musiałam urodzić przez cesarskie cięcie więc szczególnie mocno zależało mi ma karmieniu. Głównie ze względu na korzyści jakie daje mleko matki ale również wygodę. Postanowiłam więc sięgnąć po pomoc specjalistki – położnej laktacyjnej i wynikami tej współpracy chcę się z Wami podzielić.

Na początek polecam Wam lekturę książki nieperfekcyjna mama. Dała mi ona siłę i motywację by się nie poddać i zrozumienie, że zawsze mogę karmić mieszanie a karmienie butelką też nie jest zbrodnią. Gdy morale są już na odpowiednim poziomie czas na walkę. Określenie nie przypadkowe bo będzie to wymagało poświęcenia i wytrwałości ale w mojej ocenie warto!

Do rozkręcania laktacji będą potrzebne:

  • laktator – idealnie jeśli masz własny elektroniczny, ale możesz go również wypożyczyć. Ręczny również zda egzamin, jednak będzie Ci znacznie ciężej
  • butelki – do odciągania mleka i dokarmiania
  • mleko modyfikowane – kup na początek małą paczkę lub próbkę, by sprawdzić czy odpowiada Twojemu dziecku
  • karta rozkręcania laktacji – zmodyfikowałam podstawową kartę, pod kątem własnych potrzeb
  • maść na brodawki – polecam Maltan, u mnie się sprawdził
  • waga – możesz kupić własną – ja kupiłam używaną ale możesz też raz w tygodniu chodzić do przychodni i prosić o ważenie.
  • cierpliwość
  • dużo chęci i motywacji

Podstawowe zasady

Zaczynamy. Na początek kilka najważniejszych zasad.

  1. Poprawnie przystawiaj dziecko do piersi – w tej części zdecydowanie przyda się pomoc. Możecie poczytać instrukcje, zobaczyć filmiki ale ja polecam skorzystanie z pomocy położnej. Przypilnuje Was co do poprawności i podpowie jak karmić. By ułatwić sobie zadanie, jeśli jeszcze nie macie koniecznie przygotujcie sobie specjalne miejsce do karmienia. Spędzicie w nim wiele czasu w najbliższe dni.
  2. Na 4 piersi – pilnuj by ssanie było intensywne – lepiej karmić krótko ale efektywnie. Przystawiaj dziecko zarówno z pod pachy jak i krzyżowo, na zmianę – spowoduje to, że dziecko będzie pobudzane i chętniej powinno współpracować.
  3. Co najmniej 8 razy dziennie – w ciągu dnia karmienia powinny odbywać się co 2-3 godziny a w nocy co 3-4. Idealnie jeśli jest to na żądanie, jednak pilnujcie by przerwy nie były zbyt długie. Jeśli dziecko będzie wygłodniałe, ciężej będzie przypilnować poprawności współpracować.
  4. Odciąganie po każdym karmieniu – aby rozkręcanie laktacji zadziałało, musisz uczciwe po każdym karmieniu, a nawet częściej, odciągać mleko po 15 minut każdą pierś. Możesz stosować schemat 7-5-3 jednak wystarczy, że będziesz po prostu odciągała. Warto sobie uprościć, bo i tak będziesz miała sporo zachodu.
  5. Dokarmianie – dziecko nie może być głodne więc należy je dokarmiać. Jedyne czego musisz pilnować, to by odbywało się to po karmieniu i bez mieszania. Dziecku należy podać albo mleko modyfikowane albo odciągnięte. Spokojnie – możesz odciągnąć kilka razy zanim uzbierasz odpowiednią porcję. Jeśli dziecko będzie bardzo głodne, możesz dokarmić trochę odciągniętym mlekiem przed karmieniem aby zachęcić do jedzenia.
  6. Tabelka obserwacji laktacji  – moją możesz pobrać tutaj. Najważniejsze, by prowadzić ją skrupulatnie i liczyć podsumowanie każdego dnia. Dopiero takie dane pozwolą nam na ocenę postępów.
  7. Kontrola masy ciała – drugim wyznacznikiem jakości karmienia jest oczywiście masa. W pierwszych miesiącach życia dziecko powinno średnio przybierać pomiędzy 120 a 225 g tygodniowo.

Uwaga! Pomiędzy krokami pamiętaj o kontroli masy! Jej prawidłowy przyrost jest Twoim głównym celem, jednak nie podpadaj w panikę. Idealnie, jeśli będziesz go kontrolować z lekarzem lub położną. Jeśli po przejściu dalej zauważysz ponowny spadek masy, wróć o krok.

Krok 1

Na początek najważniejsza jest systematyka – musisz karmić i odciągać regularnie. Reguły na początek:

karmienie: 8 razy dziennie z obu piersi po 15 minut każda
odciąganie: 8 razy dziennie z obu piersi po 15 minut każda
dokarmianie: 8 razy dziennie, tyle ile będzie potrzeba (w zależności od wieku dziecka)

Skrupulatnie notuj wszystkie poczynania. Oto mała instrukcja jak prowadzić obserwacje. Na górze karty wpisz masę początkową – w pierwszym dniu obserwacji. W pierwszej kolumnie wpisz datę dnia obserwacji oraz dobę badania (np. I. 05.01.2017r.). W drugiej godzinę rozpoczęcia karmienia – wyznacza ona rozpoczęcie cyklu karmienia i odciągania. Następnie KP (karmienie piersią) musisz ocenić czy było poprawne. Jeśli tak wpisz „+” jeśli nie „-” a gdy nie jesteś pewna „?” (poprawne tzn. odpowiednia długość i jakość). Kolejno wpisz ilość pokarmu jaką udało się odciągnąć w ml. Nie przejmuj się jeśli będą to niewielkie ilości – szczególnie na początku może być nawet 0. Nie zniechęcaj się, już niedługo będzie więcej. Podobnie w ml wpisz odpowiednio podany pokarm (mleko odciągnięte) lub mieszankę (mleko modyfikowane). Jeśli dokarmiłaś butelką przed karmieniem dopisz literkę „p”. W kolumnach mocz, stolec i ulewanie uwzględniasz to co wydarzyło się po karmieniu. Pozwoli to na ocenę poprawności trawienia i przyswajania pokarmu.

Na koniec każdego dnia podlicz ilość odciągniętego i podanego pokarmu. Pierwsze podsumowanie będzie stanowiło bazę do dalszej obserwacji.

tendencje: ilość odciąganego pokarmu rośnie, ilość podawanego pokarmu rośnie, ilość podawanego mleka modyfikowane spada
kiedy przejść dalej: gdy odciągany pokarm zacznie wystarczać do dokarmiania.

Krok 2

Wraz z upływem dni zauważysz, że musisz przygotowywać coraz mniej mieszanki a odciągnięte mleko będzie więcej i wraz z karmieniem powoli będzie wystarczało twojemu dziecku. Czas więc na kolejny krok – rezygnacja z mieszanki.

karmienie: 8 razy dziennie z obu piersi po 15 minut każda
odciąganie: 8 razy dziennie z obu piersi po 15 minut każda
dokarmianie: 8 razy dziennie, tyle ile będzie potrzeba wyłącznie odciągniętym mlekiem

Co do dokarmiania, nie można od razu zrezygnować z mieszanki, jednak z czasem będzie ona wypierana przez mleko. Aby wspomóc ten proces staraj się dokarmić po każdym karmieniu – nawet małe ilości. Pozwoli to szybciej przejść do dalszej części. Rezygnacja z mleka modyfikowanego powinna nastąpić naturalnie.

tendencje: ilość odciąganego pokarmu stabilizuje się, ilość podawanego pokarmu stabilizuje się, ilość podawanego mleka modyfikowane brak
kiedy przejść dalej: 
gdy pokarmu jest wystarczająco dużo – nie stosujesz już mleka modyfikowanego.

Krok 3

Czas na zmniejszanie ilości dokarmiania i odciągania. W tym kroku spadek musi być powolny. Na początek zrezygnuj z jednego dokarmiania i odciągania. Jeśli dziecko nadal będzie przybierać będziesz mogła dalej zmniejszać ilość dokarmiań i odciągnięć.

karmienie: 8 razy dziennie z obu piersi po 15 minut każda
odciąganie: 8-0 razy dziennie z obu piersi po 15 minut każda – tendencja spadkowa
dokarmianie: 8-0 razy dziennie, tyle ile będzie potrzeba wyłącznie odciągniętym mlekiem – tendencja spadkowa

Najbardziej istotne jest by zmiany nie nastąpiły drastycznie i były dopasowane do potrzeb i rytmu twojego maleństwa. Postaraj się zachować równe odstępy pomiędzy odciąganiami i dokarmianie.

tendencje: ilość odciąganego pokarmu spada, ilość podawanego pokarmu spada, ilość podawanego mleka modyfikowane brak
kiedy przejść dalej: gdy już twoje mleko wystarczy

Krok 4

Laktator w końcu wylądował w szafie a Ty masz jakiś czas dla siebie, jednak to nie koniec drogi. Laktacja musi się ustabilizować. Prowadź obserwację karmienia i wagi dziecka. Jeśli nadal występuje poprawny wzrost masy gratulacje! Właśnie skończyła się Twoja droga w rozkręcaniu laktacji. Miłego karmienia.

tendencje: ilość odciąganego pokarmu brak, ilość podawanego pokarmu brak, ilość podawanego mleka modyfikowane brak
karmienie: na żądanie

Uwaga! Powyższy wpis powinien służyć jak pomoc i porada, jednak nie może zastępować kontroli lekarskich. Tylko pod odpowiednią opieką specjalisty uda się rozkręcić laktację i zadbać o zdrowie dziecka.

Kilka moich doświadczeń. W moim rozkręcaniu w pierwszym kroku spędzałam 8h dziennie na cycku. Praktycznie karmienie – dokarmienie – odciąganie – 15 minut przerwy i od nowa. Byłam zmęczona, ledwo miałam czas na jedzenie i słyszałam tylko po co się męczyć, przecież butelka to nie koniec świata. Uparłam się, wytrwałam i warto było. Całość zajęła mi około miesiąca z czego pierwsze dwa kroki zaledwie 2 tygodnie. Teraz karmię już wyłącznie piersią 8-10 razy dziennie po około 30 minut. Mała się najada i przybiera.

Skoro ja dałam radę to i Wy dacie. Powodzenia!

Część druga: Jak rozkręcić laktację – wybór laktatora i uzupełnienie

Edit: z czasem córka najada się coraz szybciej i obecnie (tj. po 3 miesiącach od rozkręcania laktacji) wystarcza 10 – 15 minut na posiłek a czasem nawet mniej. Gdy jest bardzo głodna spędzamy przy karmieniu około 20 minut.